Natarczywość i arogancja przez telefon

Natarczywość i arogancja telefonicznych operatorów oferujących usługi i towary
zainspirowane tekstem Elżbiety Bielskiej-Kajzer

Na ogół są grzeczni. Przedstawiają się, proszą o rozmowę z właścicielem telefonu. A potem już z górki – jednym tchem szybka, bogata oferta, by słuchacza zauroczyć. Rozumiem, taka praca.

Wszystko w porządku, dopóki są kulturalni, nienachalni. Ale ostatnio nerwy im siadają. Dwa przykłady z ostatnich dni.

Po głosie poznaję młodego mężczyznę. Przedstawia się, przypomina naszą wcześniejszą rozmowę sprzed kilkunastu (kilkudziesięciu) dni. Miałam się zastanowić nad pewną ofertą. Zrobiłam to. Podjęłam decyzję na nie. Wybrałam lepszą propozycję. O czym informuję. Bardzo zawiedziony głos w słuchawce nie dowierza, jakby mi nie wolno było…

Ale wczoraj było lepiej. Pani proponowała jakiś przewodnik medyczny. Za 59 zł, jeśli dobrze pamiętam. Kiedy podziękowałam, zapytała zaczepnie z nutą arogancji: – To pani na zdrowiu nie zależy?

Mieliście podobne zdarzenia? Jak sobie z tym radzicie?

Jolanta Paczkowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *